Christina la mejor!

30.07. dzień bardzo szary, trochę smutny. Na pewno bardzo deszczowy. Nie był jednak taki zły dzięki Sofi i Carli, moim współlokatorkom. Bardzo miłe i ciepłe dziewczyny. Bardzo pomocne. Cały ten deszczowy dzień spędziłyśmy razem bardzo dużo rozmawiając. Carla jest miłośniczką Christiny Kirshner, Evity Peron oraz samego Juana Perona. Co za tym idzie jest przeciwniczką obecnego rządu. Działa w wielu organizacjach sprzeciwiającym się polityce rządu obecnego prezydenta, którym, od 2015 roku jest Mauricio Macri. Obie dziewczyny walczą również o równouprawnienie argentyńskich kobiet, którym prawa są ciągle odbierane. W tym kraju, jak i w większości państw Ameryki Łacińskiej, pozycja mężczyzny jest znacznie wyższa niż jakiejkolwiek kobiety. Dlaczego? “Bo to jest mężczyzna”. (Swoją drogą niezwykle wyczerpująca odpowiedź). Zapewne już z samego względu na to, iż Evita oraz Christina były kobietami, cieszyły się, i nadal cieszą się ogromnym poparciem społeczeństwa. Można by więc zapytać, dlaczego w ogóle obecny prezydent wygrał wybory. Jak to zwykle w życiu bywa, zdania są podzielone. Ciekawszym jest jednak, dlaczego, społeczeństwo zaczęło się tak bardzo sprzeciwiać obecnej polityce rządu. Carla znalazła w tej kwestii wiele argumentów. Przede wszystkim dlatego, że społeczeństwo jest bardzo biedne. Ceny w sklepach rosną, a płace maleją. Taka jest smutna rzeczywistość. W sklepach naprawdę jest drogo. Po czterech dniach pobytu mogę śmiało stwierdzić, że życie tutaj na pewno nie jest tańsze niż w Polsce. Skłaniam się bardziej w stronę opinii, że jest relatywnie podobne. Ale dla miejscowych ludzi, z pewnością zakup chleba, mleka, soku, czy czegokolwiek innego jest większym wyzwaniem. Społeczeństwo nie czuje wsparcia rządu. Prezydent bardziej przejmuje się relacjami ze Stanami Zjednoczonymi, niż faktem że około 35% społeczeństwa żyje w skrajnej biedzie. Carla twierdzi, że jeżeli Macri nie zmieni nic podczas swojej prezydentury, za 2 lata około 60% społeczeństwa otrze się o skrajne ubóstwo. Pracę już nie jest łatwo znaleźć, a już na pewno nie taką która da dobre perspektywy w życiu. Problemem pozostaje również wspomniana wcześniej przeze mnie sytuacja kobiet. Codziennie bez śladu znikają kobiety z argentyńskich ulic. Niestety nie tylko aktywistki, czy skrajne feministki. Na szczęście, gdy nie masz żadnych powiązań politycznych, życie Ci milsze. Ja na szczęście nie mam żadnych powiązań. Dziewczyny twierdzą, że poprzez takie zniknięcia i mordy, mężczyźni pokazują swoją siłę i władczość. Wystarczy mieć znajomości, by policja nie robiła nic dalej w tej sprawie. Niestety, pełna kontrola służb bezpieczeństwa i ciężko tu mówić o bezstronności. Protesty są każdego dnia i na każdym polu. Na moje pytanie czy protesty w ogóle coś dają , Carla śmiało odpowiedziała, że nie, ale wszyscy wierzą, że bez protestów sytuacja byłaby jeszcze gorsza.

Będąc tutaj nie czuję zagrożenia. Życie toczy się swoim tempem. Jedynie ceny w sklepach dają do myślenia. Również koszty przewalutowania transakcji bankowych. Mojej mamie, sytuacja tutaj przypomina czasy polskiej komuny. Pewnie ma rację, choć na szczęście mi, nie było dane żyć w tamtych czasach.

Poniżej uwielbiana przez moją współlokatorkę Christina Kirshner, uznawana za wybawczynię tego argentyńskiego świata 🙂

Cristina-despedida-1024x626

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s