Niebieski autobus, Italiano, Polski Maradona i Wałęsa

Argentyńskie autostrady to duże korki i wiele pasów jazdy. Stoimy w kolejce samochodów, by zapłacić za wjazd na autostradę. Nagle wszyscy zaczynaja trąbić. Nie wiem co sie dzieje. Pytam zatem co to daje. Cami na to z uśmiechem na twarzy “jeżeli czekasz w kolejce dłużej niż 3 minuty, to wszyscy zaczynaja trąbić, a pracownicy autostrady otwierają bramki i można wjechać za darmo”. Ten kraj jest niemożliwy 🙂 Okolo 16:30 w końcu dotarliśmy do domu. Było bardzo ciepło, wiec mogłam posiedzieć w ogrodzie w mojej kwiecistej koszuli. Przez 2 godziny rozmawiałam po hiszpańsku z mamą Cami o jej podróżach po Ameryce Łacińskiej sprzed trzydziestu laty i o tym jak i gdzie ja mogę pojechać. Bardzo mi pomogla.

Odpoczęłam i pojechaliśmy raz jescze na uniwersytet w Moron. Na przystanku autobusowym kierowca sie nawet nie zatrzymał tylko przyspieszył i pojechał dalej mimo ze 5 osób machalo żeby się zatrzymał. Na szczęście przyjechał następny i dotarłyśmy na miejsce. Wejść na uniwersytet nie było juz tak łatwo. Pomimo mojego powalającego uśmiechu dostałam przepustkę jedynie na 20 minut. Po co? Tak mi sie spodobał ten uniwersytet, że chciałam dowiedzieć się jakie maja tam kursy językowe. Odbyłam prywatna rozmowę w sekretariacie uczelni ze specjalistka do języków obcych. Brzmi dumnie. Hiszpańskiego nie ma, Francuski tylko poziom podstawowy, Angielski tak samo…ale jest język włoski! Raz w tygodniu, w poniedziałki przez 3 godziny do grudnia. Nie wiem jeszcze jaką podejmę decyzje, ale brzmiało naprawdę fajnie. Jest tylko jeden problem. Dojazd z La Plata trwa ponad 2 godziny z przesiadkami. Ale co innego mam do roboty? To przyjemność takie małe podróże. Wychodząc z uniwersytetu ochrona ponownie zachwycała sie moim pochodzeniem w dowodzie. Tak sama? I z Polski? Początkowo rozmawiała ze mną tylko jedna Pani, ale potem dołączyło się jeszcze dwóch pozostałych ochroniarzy budynku. Wykorzystałam wiec i te chwile, by porozmawiać po hiszpańsku. I tak o to przez 10 minut rozmawiałam z ochrona uczelni o tym gdzie powinnam podróżować w Argentynie. Skończyło się na kilku poradach,”buenas noches” i poszłam zwiedzać miasto Moron. Tak właściwie to miasteczko. Przypomina te z amerykańskich filmów. Przytulne miasteczko. Tłumy ludzi jak wszędzie, ale jakoś tak fajniej tu. O 21:00 Pan Amadeo odebrał nas autem spod uczelni. Całą drogę opowiadał mi co wie o Polsce. Jan Paweł II, Chopin, Lato, Boniek, Deyna,Lewandowski, Radwańska, Wałęsa i jego Solidarność…naprawdę dużo wiedział. Byłam pod wrażeniem. Opowiadał też o tym co wyczytał o Powstaniu Warszawskim. Było mi bardzo miło, że tak się zainteresował Polską.

IMG_8929

IMG_8930

Yerba mate

IMG_8931IMG_8937IMG_8942IMG_8946IMG_8935

One thought on “Niebieski autobus, Italiano, Polski Maradona i Wałęsa

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s