„No tienes patiencia. Tranquila Polaca. Despacito!”

Tydzień temu, w depresyjnej atmosferze i przerażeniu “co ja właściwie tutaj robię?”, przy dużej pomocy najlepszej bratowej pod słońcem (Olu, dziękuję!) , zaczęłam poszukiwać osoby, które być może są w podobnej sytuacji jak ja. Same na drugim końcu świata. Osoby, które chciałyby wybrać się na jakąś wyprawę po Argentynie, a może nawet i poza jej granice. Znalazłam kilka grup na portalu Facebook, takich jak:”Argentina Travelers”,”South America – Backpacker”,”Backpacking South America”,”Szukam towarzysza podróży!”,”Polacy w Argentynie- grupa”, „Podróżnicy – wyprawy marzeń”.”Podróżnicy z całego świata łączmy się!”, „Travellers around the world”,”Intercambio en La Plata – Argentina”,”Worldwide exchange students”,”Couchsurfing La Plata”,”Autostopowicze czyli MY”, „Podróże i podróżnicy”. Napisałam na nich prostego posta: „ Cześć! Mam 20 lat i właśnie rozpoczynam swoją podróż po Argentynie. Aktualnie jestem w Buenos Aires, ale chce jechać dalej! W znajdę tutaj jakiś młodych podróżników?

Pojedźcie ze mną!”. Dostałam dużo tak zwanych „lajków”, kilka komentarzy i siedemnaście prywatnych wiadomości. Niektórzy pisali, by życzyć mi powodzenia, niektórzy, by zapytać jak ja w ogóle to zrobiłam i , że mi zazdroszczą, niektórzy po to, by faktycznie ze mną po podróżować. Oczywiście, kilka komentarzy było od podejrzanych typów, na które nawet nie odpowiedziałam. Zdarzyły się jednak i takie, na których mi zależało. Odezwała się pewna Finka-Veronica oraz Belgijka- Noemie. Obie niezależnie. Koleżanka z Belgi, miała zbyt szalone plany jak na mnie. 14/8 zacznie swoją podróż z Buenos Aires, samolotem na koniec świata bo do miejscowości Ushuaia. Tam zostanie 3 dni i 18/8 poleci samolotem do miasta Cordoba. Dzień później do miejscowości Salta, tam wynajmie samochód i pojedzie do Chile. Nie podróżuje jednak sama, co na pewno dodaje jej odwagi. Veronica miała dużo fajniejszy plan podróży. Z resztą wydawała się też dużo bardziej odpowiedzialna. Spędziła rok w Chile na wymianie z organizacją YFU, a kilka lat później studiowała też przez rok w Brazyli. Ona była dla mnie lepszym kompanem do podróży niż ja dla niej. Chciała podróżować z Buenos do Santiago de Chile, po drodze zatrzymując się w: Rosario, Santa Fe, Cordoba, San Luis i Mendoza. Bardzo chciałabym z nią pojechać, bo podróż wydaje się być fajna, wszystko autobusami. Myślę jednak, że nie pojadę. Moi kochani rodzice często powtarzali mi, że muszę być cierpliwa. Nawet tutaj familia Gonzalez, mówiła do mnie „No tienes patiencia. Tranquila Polaca. Despacito!”. Zapisałam sobie to zdanie na kartce.

Kolejnym argumentem, zaraz po zdrowym rozsądku jest fakt, iż w Argentynie właśnie zaczął się drugi semestr na studiach, co oznacza, że ruszają wszystkie warsztaty i kursy.

Na Uniwersytecie Sztuk Pięknych w La Plata znalazłam sobie warsztat Photoshop, który będzie odbywał się w każdy piątek, między 12:00, a 14:00, przez 8 tygodni. Koszt 300 pesos.

Na Uniwersytecie w Buenos Aires, (es. Universidad de Buenos Aires UBA, największa tego typu instytucja w kraju i druga co do wielkości uczelnia w Ameryce Łacińskiej ), znalazłam coś idealnie dla siebie- curso de espanol para extranjeros, czyli kurs j. Hiszpańskiego dla obcokrajowców. Z tego co zrozumiałam z argentyńskich stron internetowych, taki kurs przeprowadzają dwa wydziały uniwersytetu: „LA FACULTAD DE CIENCIAS SOCIALES” (KURS 1) i „FACULTAD DE FILOSOFIA Y LETRAS” (KURS 2). Na obydwóch wydziała, jest możliwość uczęszczania na kurs generalny ( 4 miesiące ) lub intensywny ( 2 miesiące ). Ja zdecydowałabym się na ten intensywny, pytanie tylko, na którym wydziale. Cały wieczór poświeciłam wczoraj na analizę oferty Uniwersytetu. Pozwólcie, że przedstawię Wam te zawiłości w skrócie.

KURS 1: 8 tygodni zajęć, 6 godzin tygodniowo, łącznie 48 godzin kursu.

Miejsce: En Marcelo T. de Alvear 2230, Ciudad Autónoma de Buenos Aires.

Cena: 5.940 pesos, (około 1247zł) (przy przeliczeniu, że 100 pesos to 21 zł)

KURS 2 : 8 tygodni zajęć, 8 godzin tygodniowo, łącznie 64 godziny kursu.

Miejsce: Microcentro (25 de Mayo 221, Ciudad Autónoma de Buenos Aires) lub Caballito (Puan 480 5º, CABA, 4433-5091) lub Palermo (Armenia 1353, 4775-7900). Miejsce kursu chyba zostaje przydzielone w zaleznosci od liczby osób. Dla mnie tylko Microcentro jest blisko, ale tu

Cena: 9.825 pesos, (około 2063,25zł) (przy przeliczeniu, że 100 pesos to 21 zł)

W czwartek ( 10.08), między 10:30 a 15:00, będą przeprowadzane testy językowe, po których przypiszą mnie do odpowiedniej grupy. Nie wiem jeszcze, na który kurs się zdecyduje.

Przez książki, które czytałam, marzą mi się szalone podróże z plecakiem, ale nie jest to zbyt bezpieczne rozwiązanie. Jestem za młoda. Myślę, że lepiej jak zaczekam z podróżami do połowy października, kiedy skończę kurs językowy. Zaraz po jego zakończeniu, polecę samolotem nad wodospady Iguazu, na granicę z Brazylią i Paragwajem.

Gdy piszę tego bloga, za oknem odbywają się protesty. Bębny, trąby, huk petard. Myślałam, że nadchodzi jakaś inwazja. Naprawdę przerażające wybuchy za oknem to kiepski początek tygodnia. Dziewczyny jednak twierdzą, że to normalne, że nic się nie dzieje. Chill out Judy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s