Cały świat na jednym dworcu!

Takie przywitanie ludzi z całego świata wcale nie jest łatwe…setki nowych twarzy, rozmowy w czterech językach (po polsku, angielsku, francusku i hiszpańsku)…krótko i żartobliwie mówiąc, po takim dniu „dyńka pęka”. Między godziną 16:00 a 23:00, miałam okazję poznać exchange students (około 250 osób!!) z każdego zakątka świata: Włosi, Francuzi, Niemcy, Belgowie, Austriacy, Szwajcarzy, Finowie, Szwedzi, Duńczycy, Indonezyjczycy, Chińczycy, Turcy, Kanadyjczycy, Amerykanie, Australijczycy. Trafiła się i nawet jedna dziewczyna z…Grenlandii (gren. Kalaallit Nunaat ). Nie mogłam uwierzyć, ze właśnie stamtąd pochodzi! Miała na imię Aima Heilmann i na co dzień posługuje się językiem grenlandzkim i duńskim. Nie mniej jednak, dobrze zna angielski, więc ja opowiadałam o Polsce, a ona mnie o Grenlandii. Najbardziej zaciekawiła mnie jej opowieść o fladze, która bardzo przypomina polską. Kolor biały symbolizuje lód, a czerwony wschód słońca. Tak mnie zafascynowała swoim krajem, że później cały wieczór czytałam o Grenlandii! Na dworcu w Buenos Aires, spotkałam się również z uczniem z Polski, który swoją wymianę spędzi w Montecarlo, blisko wodospadów Iguazu! Już planuję podróż, by go tam odwiedzić! Nie wyobrażacie sobie, jak miło było z nim rozmawiać po polsku! Poza Szymonem i jedną dziewczyną z Węgier, nie poznałam nikogo z Centralnej i Wschodniej Europy. Zastanawiałam się, gdzie Czesi, Słowacy, Słoweńcy, Chorwaci, Estończycy, Litwini, Łotysze, Białorusini, Ukraińcy, Rumunii, Bułgarzy czy Rosjanie? Nie ma ich! Wolontariusze z Argentyny, obiecali mi, że będziemy wspólnie pracować nad tym, by to zmienić! Jestem bardzo dumna z AFS ARG&URU, gdyż naprawdę zwiększyli współpracę z kilkoma Państwami Europy, takimi jak Polska, Litwa czy Serbia.

Wszyscy uczniowie byli wykończeni…nie ma się czemu dziwić. Wyobrażacie sobie lecieć 14 godzin samolotem, potem przez 10 godzin czekać na lotnisku w Buenos Aires, by później przez 2 godziny czekać na dworcu, skąd odjedzie bus to twojej docelowej miejscowości? A takim busem to Szymon jechał około 16 godzin! Bardzo ich wszystkich podziwiałam, ale co ważniejsze starałam się im przekazać jakąś pozytywną energię. Swoją drogą bardzo lubię to robić! Od samego przyjścia na dworzec zagadywałam każdego po kolei pytając skąd pochodzi, ile ma lat i gdzie spędzi swoją wymianę. Opowiadałam też dużo o Polsce, sprawiało mi to dużą satysfakcję, gdyż większość nic o moim kraju nie wiedziała! Oczywiście nie każdy był zainteresowany rozmową ze mną, ale spora większość była! Znalazł się i nawet jeden Francuz, który był w Polsce, w Łodzi na wymianie szkolnej! Znał kilka polskich słów i kilku polskich raperów…uroczo! Niektórych bardzo polubiłam i zapisałam sobie ich numery telefonów. Podczas moich podróży po prowincjach Argentyny (od końca października) na pewno ich odwiedzę!

W ten piątkowy wieczór, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, jak wielką frajdę i satysfakcję daje mi bycie wolontariuszem AFS, no bo kto inny mógłby poznać ludzi z całego świata na dworcu w Buenos Aires? Trafili się nawet, nie tylko uczniowie ale i wolontariusze z Buenos Aires i Rosario. Każdemu dałam przypinki z flagą Polski i Argentyny, co sprawiło im ogromną radość. Po takich prezencikach to już każdy chciał ze mną rozmawiać! Naprawdę! Pomagałam im odebrać bilety, przekazać informacje o Argentynie i ich nadchodzącej podróży, a na koniec znaleźć odpowiednie autobusy. Milo było słyszeć słowo „dziękuje” i to w kilku językach świata.

Około 23:00 odjechali ostatni uczniowie, a ja z ekipą pozostałych wolontariuszy mogłam ze spokojem odetchnąć! Rozesłać 250 uczniów do wszystkich prowincji Argentyny? Nie ma problemu! Dla chcącego nic trudnego! Daliśmy radę! Zasłużyliśmy, więc na wyjście do baru na koszt AFS ARG&URU:) Późna godzina, piątek…co oznacza, że Buenos zaczyna żyć! Znaleźliśmy bardzo fajną knajpkę w centrum Buenos przy calle Paraguay i tam spędziliśmy kolejne dwie godziny rozmawiając, jedząc frytki i nachosy! Było miło i pysznie! Byłam bardzo zmęczona, ale stwierdziłam, że muszę dobrze wypaść ( w końcu reprezentuję AFS Polska!) i szybko się rozkręciłam. Pod koniec rozmawialiśmy już tylko o Polsce i o tym kiedy do niej przyjadą! Wieczór bardzo bardzo udany! Bawiłam się przednio! Jeżeli czyta to Pani Matysia z biura AFS POL, to może być ze mnie dumna 🙂

Noc spędziłam w mieszkaniu Caty- dwudziestocztero letniej prezydentki AFS Buenos Aires Redes. Super miła i gościnna dziewczyna! Miała piękne mieszkanie! W takim to mogłabym zamieszkać w Buenos na zawsze! Rozmawiałyśmy do późnej nocy ( lub jak kto woli, wczesnego poranku) o jej wymianie w Austrii i wielu innych rzeczach. Aż szkoda było zasypiać, ale kiedyś trzeba było, w końcu jutro nowy dzień pełen przygód…

IMG_9485IMG_9487IMG_9489grenlandiaIMG_9486unnamed (2)unnamed (1)unnamed

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s