Mi curso de español i protest

Kentao z Japonii, Kevin z Korei Południowej, Nasiba z Syrii, Adam z Australii, Andreas z Niemiec i Barbara z Haiti. IMG-9613Taką mieszanką kulturową uczęszczamy wspólnie na kurs hiszpańskiego na wydziale Filozofii Uniwersytetu w Buenos Aires. Wszyscy są ode mnie starsi, a ich poziom hiszpańskiego jest niższy od mojego, co trochę mnie zdenerwowało, gdyż zależy mi na bardzo szybkiej i intensywnej nauce języka. Nie mogę się jednak zbytnio unosić dumą, przecież ich ojczyste języki znacznie różnią się od tych romańskich. Nie mniej jednak, ekscytuje mnie fakt, że wszyscy jesteśmy w różnym wieku, pochodzimy z czterech różnych kontynentów, a spotkaliśmy się właśnie w Buenos Aires, choć sprowadzają nas tu rożne historie. Andreas przyjechał tu na wymianę studencką, ze swojej macierzystej uczelni w Hamburgu by studiować Urbanismo. Kentao ma w Argentynie kuzynów, Adam przyjechał pół roku temu na ślub przyjaciela i postanowił zostać na dłużej, Kevin przyleciał tu wraz ze swoją Koreańską żoną, by uczyć ich ojczystego języka. Barbara z Haiti i Nasiba z Syrii przyjechały natomiast w poszukiwaniu lepszego, bezpieczniejszego życia. Nasiba ma 66 lat. Początkowo myślałam, że to nasza nauczycielka hiszpańskiego, ale szybko okazało się, że jednak nie. Jej poziom języka jest za mały, by swobodnie porozmawiać na zajęciach o jej historii, jednak co ważniejsze, myślę że ilość trudnych wydarzeń w jej życiu była tak duża, że ciężko byłoby o nich swobodnie rozmawiać. Pani Nasiba przyjechała tutaj 3 miesiące temu uciekając przed wojną. Jest emerytowaną dyplomatką, co z pewnością ułatwiło jej przyjazd tutaj. Biegle mówi po arabsku, ale zna też trochę angielskiego i francuskiego. Mam ogromną nadzieję, że na kolejnych zajęciach uda mi się ją lepiej poznać.

Po udanej lekcji, udałam się na szybki lunch, by móc później pojechać do Domu Polskiego, o czym opowiem w osobnym poście. Spacer ulicami był jednak znacznie utrudniony. W centrum miasta odbywał się duży protest. Wybuchy słyszeliśmy już na Uniwersytecie. Tłumy przekrzykujących się ludzi, dźwięki bębnów i petard…krótko mówiąc duże wydarzenie, które na moje oko mogło bardzo łatwo przemienić się w niebezpieczne zamieszki. Podjęłam szybką decyzję, by przy pomocy metra przemieścić się w inną część miasta. Niestety, wejście do metra przy głównej ulicy, było zabarykadowane przez protestujących. W drugim było tak wiele ludzi, że gdyby cokolwiek się stało, nie byłoby nawet jak uciekać. Kierując się więc zdrowym rozsądkiem, udałam się do trzeciego wejścia, gdzie wszystko wydawało się być bezpieczne. Wchodząc, zapytałam się jeszcze pewnej starszej pani, czy bezpieczne jest przebywanie w tunelach metra, w trakcie tak dużych protestów. Zapewniła mnie jednak, że tak, i że takie protesty zdarzają się często. Szybko, łatwo i bezpiecznie przemieściłam się w stronę Plaza Italia, niedaleko którego znajduje się siedziba Związku Polaków w Argentynie.

IMG-9615.JPG

One thought on “Mi curso de español i protest

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s