TO JUŻ MIESIĄC ZA OCEANEM!

27.08 minął miesiąc odkąd moja noga stanęła na argentyńskiej ziemi! Trudne są takie pierwsze dni w nowym kraju. Nie znamy panujących realiów,  nie wiemy co ile kosztuje, gdzie jest bezpiecznie, co robić, komu ufać…Nowa kultura, nowy język, nowa okolica, nowe twarze…tysiące nowych twarzy! Będąc tutaj, przez te ponad 30 dni, poznałam ludzi z 16 krajów świata i rozmawiałam w 5 językach: po polsku, angielsku,  francusku, hiszpańsku a nawet trochę po włosku! Wypłakałam litry łez, ale bolał mnie też brzuch ze śmiechu! Krótko mówiąc, doświadczyłam chyba wszystkich emocji…od rozpaczy po radość!

Po miesiącu, coraz lepiej mówię po hiszpańsku, a mój kurs hiszpańskiego tylko pokazuje jak daleko mi od poziomu 0 w tym języku. Nauczyłam się sama dojeżdżać do Buenos Aires, a tam swobodnie przemieszczać się pięcioma liniami metra! Coraz łatwiej przychodzi mi też jazda tymi niesfornymi autobusami…

Od dwóch tygodni uczęszczam 4 razy w tygodniu na kurs hiszpańskiego oraz raz w tygodniu na kurs Photoshop na Akadami Sztuk Pięknych w La Plata. Jak wiecie, działam również w Bibliotece Polskiej.

Aktywnie działam z wolontariuszami AFS z Buenos Aires i La Plata, odbyłam już trzy szkolenia, a w piątek wybieram się na kolejne. Byłam już nawet w Urugwaju, w argentyńskiej prowincji Entre Rios, a w piątek jadę nad morze do Mar del Plata. Na każdym kroku opowiadam o moim pięknym kraju i pięknej polskiej kulturze. Szesnaście narodowości, dowiedziało się że Polska istnieje na mapie! Dowiedzieli się również, że mówimy w naszym kraju po polsku, a nie po rosyjsku czy angielsku oraz dlaczego warto do nas przyjechać! Zaskoczyła ich polska zima, ale i piękne polskie lato nad wybrzeżem Bałtyku. Tak prawdę mówiąc, to wszystko ich zaskoczyło, bo nie wiedzieli absolutnie nic! Tylko czasami słyszałam odpowiedzi w stylu : Jan Paweł II oraz Varsovia.

Nie mogę powiedzieć, że znalazłam przyjaciół na całe życie, a Argentyna to raj na ziemi. Tak nie jest. Jestem pewna jednak, że dzięki tym miesiącom w Argentynie, wrócę do Polski wewnętrznie bogatsza i silniejsza. Podróże to oderwanie się od codzienności i sposób na docenienie tego co mam. Uważam, że najlepszą inwestycją, jest inwestycja w siebie, w swoje umiejętności, a w takiej podróży uczę się bardzo dużo. Nabieranie praktyki w językach, czy radzenie sobie w różnych trudnych sytuacjach.

Samodyscyplina, przysłowiowy “twardy tyłek”  i uśmiech. Dzięki temu jest mi tu lepiej, a nie gorzej. Cos czuję, że uda mi się zamienić ten wyjazd w duży sukces…Mam nadzieję, że podczas tego wyjazdu, będzie coraz mniej trudnych momentów…choć tak naprawdę, to chyba własnie te trudne doświadczenia kształtują nas najlepiej,prawda?

One thought on “TO JUŻ MIESIĄC ZA OCEANEM!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s