Fiesta del Inmigrantes en Berazategui

Ostatnią niedzielę października spędziłam z wspaniałą społecznością polską z Berazatagui (niecała godzina drogi od La Plata). W tej miejscowości odbywała się podobna Fiesta del Inmigrantes do tej, w której kilka tygodni temu uczestniczyłam w Berisso. Zaprosił mnie na nią Andrzej, Druh polskiej drużyny harcerskiej z Quilmes. Mimo, że widzieliśmy się tylko raz w życiu, bardzo zżyłam się z harcerzami i ich rodzicami. Cudowni ludzie, niezwykle pielęgnujący polskie tradycje. Zarówno to jak i poprzednie spotkanie z nimi było dla mnie niezwykle wzruszające. Stoisko polskie było zdecydowanie najpiękniejsze! Te brazylijskie, meksykańskie, peruwiańskie, urugwajskie, niemieckie, rosyjskie czy belgijskie nie dorastały im do pięt! Harcerze sprzedawali własnoręcznie zrobione polskie wycinanki, hafty, pisanki, ale też wiele pamiątek, które sami lub ich znajomi przywieźli z Polski. Polskie folklorystyczne wzory przyciągały tłumy, a mnie ze wzruszania napływały łzy do oczu. Mamy upiekły przepyszne ciasta: serniki, jabłeczniki, a nawet pierniki! Nie zabrakło również polskiego bigosu! Czułam Polskę w powietrzu! Tęsknię za nią! Może Wam czytelnikom (Polakom), trudno jest zrozumieć, co w tym niezwykłego zjeść bigos w Argentynie, przecież w Polsce nie jest on czymś niezwykłym, ale jakby się nad tym zastanowić to tutaj jest to coś niezwykłego! Wszyscy Ci wspaniali ludzie, którzy przez dwa dni pracują po 15 godzin, by promować polską kulturę robią to dla Polski, zupełnie za darmo, a przecież nie są Polakami! W większości pielęgnują tradycje swoich dziadków, czy pradziadków! Przebywając z Polonią, bardzo doceniłam moją ojczyznę, a nawet powiem więcej, na nowo się w niej zakochałam! Zrozumiałam, że często niesłusznie na NIĄ narzekamy! Występ polskiej grupy tanecznej “Wesoły Balet”, zgromadził bardzo dużą publiczność, a mnie wzruszył do łez…Nie wiem dlaczego, po prostu spływały mi łzy po policzkach, gdy patrzyłam na tych wszystkich zakochanych w Polsce ludzi. Od razu zaznaczam, że nie jest to “chory patriotyzm”, a piękne poszanowanie tradycji, którego wielu Polakom brakuje... Sądzę, że każdego wzruszyłby opowieści Pana Andrzeja, polskiego emigranta, będącego w Argentynie ponad 60 lat, a nadal pięknie mówiącego po polsku. Piękne i zaskakujące było również spotkanie dwudziestotrzyletniej Mariliny (córki Marysia, o którym wspominałam w postach z września). Dziewczyna, pomimo iż jej rodzice nie podtrzymywali w niej na co dzień miłości do Polski, sama ją w sobie odkryła, świetnie nauczyła się języka polskiego i prowadzi szkółkę dla Zuchów. Nie wyobraźcie sobie jej radości w oczach, gdy mogła wreszcie mówić po polsku. Mogłabym słuchać jej opowieści godzinami! Tego nie da się opisać, tych ludzi trzeba spotkać i wszystko z nimi prawdziwie przeżyć. Było pięknie!

IMG_3168IMG_3170IMG_317122852005_10214889715382851_293911101921255827_nIMG_3173IMG_3174IMG_3178IMG_3185IMG_3186IMG_3188

One thought on “Fiesta del Inmigrantes en Berazategui

  1. Bardzo piękna, wzruszająca opowieść.

    W dniu 2017-10-30 o 01:38, El camino de nuestra vida pisze: > WordPress.com > judasek posted: “Ostatnią niedzielę października spędziłam z wspaniałą > społecznością polską z Berazatagui (niecała godzina drogi od La > Plata). W tej miejscowości odbywała się podobna Fiesta del Inmigrantes > do tej, w której kilka tygodni temu uczestniczyłam w Berisso. Zapr” >

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s