Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą

Mięśnie bolą, a twarz jest cała czerwona od arktycznego wiatru.
Czas przestać marudzić i wstawać, bo chilijski autobus nie będzie czekać. Jak przystało na prawdziwych podróżników, dzień wcześniej przygotowałam sobie kanapki z żółtym serem, więc byłam gotowa na tę dwunastogodzinną wyprawę do Punta Arenas, kolejnego celu mojej podróży. Tata Federico zawiózł mnie na plac autobusowy (dworcem tego nazwać nie można), gdyż pracował zaraz przy nim, więc na szczęście nie musiałam zapychać piechotą. Byłam bardzo zmęczona! Udało mi się jednak szczęśliwie wsiąść do odpowiedniego autobusu! BUS SUR to świetna opcja na dostanie się do Chile! Samolotami latają tylko emeryci…a ja przejechałam busem całą Ziemię Ognistą! Widoki były cudowne…najpierw góry i skały, a potem pampa, owce, krowy i konie!

Przejścia graniczne jak zwykle mnie zaskoczyły. Po argentyńskiej stronie, urzędnicy mało uprzejmie upomnieli mnie, że zgodnie z moją wizą do 27.01.2018 roku muszę opuścić teren Argentyny. Z kolei po stronie chilijskiej, urzędnicy robili “niezły teatrzyk”. Czułam się dumna z samej siebie, gdyż wiedziałam, że Chilijczycy nie zezwalają na przewiezie do ich państwa nawet jednego banana. Wszystkie produkty spożywcze spryskują żrącym płynem i wyrzucają do kosza. Obojętne czy jest to chleb, winogrono czy zamknięta paczka orzechów- do kosza! Inni byli tym faktem mocno zaskoczeni i starali się wykłócić o jednego banana…widać, że nie czytali podróżniczych książek! Ja wiedziałam, że to nic nie da. W Chile prawo zakazuje przewozu produktów spożywczych, roślin i leków dla zwierząt. Dodatkowo wiedziałam, że czeka mnie jeszcze siedem godzin drogi, więc ukryłam paczuszkę orzechów i rodzynek (to bardzo dobre pożywienie na takie wyprawy) do podszewki kurtki. W plecaku została jedynie zgnieciona bułka z serem i trochę soku pomarańczowego, co celnicy uznali za nieszkodliwe, zawinęłam się stamtąd szybko i uciekłam do autobusu. Sprytna Judytka. Dzięki temu przeżyje kolejne 7 godzin drogi. Kolejna pieczątka w paszporcie do kolekcji-tym razem z Chile! Najlepsze pamiątki z podróży! Wyprawa busem to była jedna z najlepszych decyzji tej wyprawy! Nie tylko przejechałam całą Tierra del Fuego, ale też przepłynęłam sławną Cieśninę Magellana! W całej przeprawie statkiem towarzyszyły nam biało czarne delfiny…ja to mam szczęście!
Po kolejnych 3 godzinach drogi dotarłam do Punta Arenas, wymieniłam walutę na pesos chilijskie i znalazłam mój hostel “Backpackers paradise”, w którym przywitał mnie ciepło właściciel.
Dotarłam do pięknej chilijskiej plaży, dotknęłam zimnej wody i wróciłam do hostelu, by jak najszybciej spać!IMG_6282IMG_6295IMG_6298IMG_6304

One thought on “Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s