Tylko wariaci są coś warci, czyli 3 dzień w podróży po Patagonii!

Bardzo wszystkim polecam Hostel Backpackers Paradise w Punta Arenas! Właściciel przemiły, jedna noc za 60 zł, woda w kranie ciepła, a łóżko tak wygodne, że wyspałam się bardzo dobrze! Kolejny już, trafiony wybór!
Z racji, iż miasto nie jest zbyt duże, podjęłam decyzje, by do Puerto Natales jechać już tego samego dnia. Wczoraj zmieniłam wszystkie bilety (na szczęście za darmo, polecam BUS SUR!), więc miałam około sześciu godzin na podziwianie uroczego chilijskiego miasteczka! Wystarczająco dużo czasu, by nacieszyć się tym co oferuje (jeżeli nie wykupimy żadnych wycieczek na pobliskie lodowce lub do parków krajobrazowych). Bardzo ciekawa jest wyprawa na Wyspę Świętej Magdaleny, gdzie można zobaczyć pingwiny, ale z racji, że ja już widziałam te słodkie stworzonka, nie zdecydowałam się na nią. Punta Arenas, znajduje się na Półwyspie Brunswick, na którego końcu jest najdalej wysunięty na południe punkt na Ziemii- przylądek Horn. Chyba każdy geograf (i nie tylko…) zazdrości mi mojej wyprawy! Miasteczko jest bardzo popularne w tym regionie ze względu na tzw FREE TAX. Ceny ubrań i elektroniki są tu dużo (dużo!) niższe od tych w Argentynie! Turyści, ale też sami Argentyńczycy, wywożą stąd tonę ubrań i elektroniki. Ja nic kupiłam, ale ceny faktycznie były niższe. Dla porównania, produkty spożywcze są bardzo drogie! Za suchą bułkę i litr soku pomarańczowego zapłaciłam 12 zł! Musiałam jednak kupić jakieś pożywienie na dalsze wyprawy. Wybrałam najtańsze ciasteczka i batoniki musli, za co zapłaciłam ponad 5000 tysięcy…pesos chilijskich (jakieś 30 zł). Także, jeśli się dobrze szuka, to można przeżyć nie wydając fortuny! Mój spacer podczas którego zobaczyłam wszystkie polecane miejsca w przewodnikach, trwał około pięciu godzin. O 15:00 ruszyłam busem do Puerto Natales, kolejnego punktu mojej podróży, który jest “drzwiami” do słynnego, chilijskiego Parku Narodowego “Torres del Paine”. Autobusy BUS SUR są bardzo nowoczesne, widoki za szybą przednie, więc cała, ponad trzygodzinna podróż przebiegła bardzo dobrze. Urzekły mnie wielokolorowe polany dzielnego Łubinu, który moja mama rownież hoduje w naszym ogródku w Poznaniu.
Miasteczko Puerto Natales jest urocze, ale bardzo malutkie. Przespacerowałam się po nim godzinkę i poszłam spać. Jutro wielki dzień.IMG_6340IMG_6343IMG_6347IMG_6356IMG_6396IMG_6404

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s