Wyprawa na Llao Llao i kradzież…

Dzisiaj kiepsko mi się spało. Nie mogłam zasnąć ze zmęczenia, a w dodatku było mi zimno. Rano obudziłam się w jakimś niespokojnym nastroju. Na szczęście w moim spokoju spał jeszcze Brazylijczyk Thiago oraz Argentynka Mireya. Byli bardzo mili. Poszliśmy razem na śniadanie i opowiadaliśmy o naszych dotychczasowych wyprawach. Thiago zaproponował żebyśmy pojechali razem w trójkę zwiedzać Bariloche jego samochodem. Jego propozycja była super, ale musiałam zanieść moje brudne ubrania do pralni, a on chciał wyjeżdżać jak najszybciej. Pojechał więc sam. Jak się pózniej okazało bardzo dobrze się stało (albo nie). Po znalezieniu pralni, przeczesałam cały internet w poszukiwaniu inspiracji na spędzenie miłych kilku dni w Bariloche. Mireya zaproponowała ze chętnie pojedzie ze mna na wzgórze Llao Llao skad rozciąga sie piekny widok na jezioro. Ucieszyłam sie. Z moim Koreańczykiem, próbowaliśmy ustalić wyprawę Drogą Siedmiu Jezior, jednak zorientowaliśmy sie ze żadne z nas nie ma przy sobie prawa jazdy, wiec wypożyczenie auta nie wchodziło w grę. Zesmucilam sie gdyż była to najwygodniejsza i najbardziej swobodna opcja, a moze nawet najtańsza. Trudno. Trzeba było obmyśleć nowy plan. Na szczęście w recepcji mojego hostelu poinformowali mnie, że mogę u nich wykupić wycieczkę busikiem z przewodnikiem. Przeważnie wolę robić wszystko sama, ale cena była bardzo przystępna, więc z uśmiechem na twarzy zarezerwowałam miejsce. Dobry plan zawsze polepsza moje samopoczucie, gdyż wiem ze nie będę tracić czasu. Jest to dla mnie bardzo ważne, zwłaszcza podczas takiej wyprawy. Chce maksymalnie wykorzystać każdy dzień. No dobrze, jutrzejszy dzień zaplanowany, a co z dzisiejszym dniem? Wraz z nowo poznaną Argentynką wyruszam na Cerro Llao Llao, czyli słynne tutaj wzgórze z pięknym widokiem na okoliczne jeziora. Aby tam dojechać należy wsiąść w miejskiego busa numer 20. Do celu jedzie się około godziny. Droga na szczyt jest bardzo prosta i niestety nie tak malownicza jak w Chile czy El Chalten. Takie przynajmniej miałam myśli do czasu aż zza drzew wyłonił się przepiękny widok na błękitno-srebrzyste jeziora. Po raz kolejny podczas tej podróży opadły mi ręce z wrażenia. Kolejny raj na ziemi. Czułam się jak w Narni albo w Therabitii. Siedziałam nad skalną przepaścią (w bezpiecznej odległości) i nie mogłam się napatrzeć. Zimny wiatr dał nam sygnał, że czas wracać, ale odchodzić było ciężko. W drodze powrotnej bardzo zgłodniałyśmy. Na szczęście Bariloche to stolica czekolady. Mireya zabrała mnie do wszystkich czekoladowych sklepów w okolicy, gdzie mogłam spróbować tych pyszności. Najlepszą (najdroższą) i najbardziej znaną marką jest “Abuela Goye”. Znalazłam nawet pierniczki, które przypomniały mi, że niedługo będą święta. Bariloche było świetna decyzja nie tylko ze względu na widoki, ale rownież na świąteczny klimat. Nigdzie indziej w Argentynie nie poczułbym go tak jak tutaj.
Po powrocie do hostelu marzyłam o prysznicu i spaniu. Już szlam się kąpać, gdy nagle do hostelu wbiegł Thiago (Brazylijczyk) i powiedział że go okradli. Wszystko zdarzyło sie przy Wzgórzu Llao Llao. Ktos włamał mu się do samochodu i ukradł wszystko co było w środku: dwa wielkie plecaki pełne ubrań. Zostawił jedynie brudny sweter i ładowarkę do telefonu. Dziwny przypadek, nie sądzicie? Nie zginęły żadne cenne rzeczy, tylko ubrania. Thiago był trochę zdenerwowany, zdarzenie to zakończyło jego podróż…ale zaczął godzić sie z losem. Ja bym chyba siedziała i płakała, a on powiedział do mnie “Judy, trudno, widocznie tak miało być. Może to znak ze mam wrócić szybko do Brazyli”. Można sie od niego uczyć. Latynosi nie płaczą nad rozlanym mlekiem. Polakom godzenie się z rzeczywistością przychodzi dużo trudniej…

Ugotowaliśmy makaron i zjedliśmy w trójkę, aby pozytywnie zakończyć ten dzień. Następnego dnia rano Thiago rozpoczął swoją tygodniową podróż do Brazyli.

IMG_7123IMG_7133IMG_7139IMG_7143IMG_7162IMG_7167IMG_7186IMG_7179IMG_7193IMG_7195IMG_7196IMG_7198IMG_7202IMG_7205jj

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s