Wszystko zaczyna się od pomysłu, który potem staje sie czymś zupełnie innym.

Teraz, już wiem, że pomimo naszych ogromnych starań, nie wszystko da się zaplanować. Moją wyprawę rozpoczęłam 16 dni temu i już wtedy wiedziałam, że data jej zakończenia jest niepewna. Męczyło mnie to, ale nic nie mogłam poradzić. Zanim przyjechałam do Ameryki Łacińskiej, wszystko musiałam mieć zaplanowane co do dnia, a czasem nawet do godziny czy minuty. Z trudem przychodziły mi stwierdzenia takie jak “nie wiem”, “zobaczę”, “samo się wyjaśni”, “czas pokaże”. Co gorsze, jeżeli coś działo się niezgodnie z moim planem, wściekałam się. Zdecydowanie wolałam mieć wszystko pod kontrolą, niż zdawać się na los.
Będąc w Argentynie nie mogłam. Zrozumiałam i nauczyłam się, że nie wszystko w życiu zależy ode mnie. Zrozumiałam, że nie mogę przewidzieć wszystkich okoliczności. Zrozumiałam, że wszystko może się zmienić w sekundę, a ja nic nie mogę na to poradzić. Muszę się godzić z rzeczywistością, jeżeli jestem pewna, że nie mogę jej zmienić. Rozwój i doświadczenie zdobywamy wtedy, gdy wychodzimy poza sferę komfortu. NASZEGO KOMFORTU. Gdy sytuacja wykracza poza nasze pierwotne plany i oczekiwania, zaczynamy prawdziwie ŻYĆ.

Początkowo moja wyprawa miała się odbyć w towarzystwie Francuzek, ale wystawiły mnie w niemiły sposób i szybko zrozumiałam, że lepiej podróżować samemu, niż z ludźmi “którzy nic nie wiedzą i niczego nie są pewni”. Tacy ludzie mogą Cię łatwo zawieść, a ja wolę tego unikać. Ostatecznie więc zdecydowałam się na samotną podróż. Miałam cztery plany na tę wyprawę. Chciałam mieć choć trochę kontroli nad wszystkim. Uważam, że jest to dobry nawyk, czy cecha charakteru. Nie lubię ludzi bardzo roztrzepanych i nieprzewidywalnych. Zawsze doprowadzali mnie do szału. Zbyt duża spontaniczność nie jest dobra. Myślę, że wszystko należy wypośrodkować. Nie być zbytnio perfekcyjnym, ani zbytnio wyluzowanym. Harmonia zawsze leży pomiędzy. Tego nauczyłam się, poznając inne kultury.
Wiele razy mówiłam, że wrócę do Polski, gdy będę się czuć spełniona. Gdy będę pewna, że ostatnie kilka miesięcy będę mogła nazwać sukcesem. Nie raz wydawalo mi się, że wszystko przegrałam. Ale nic nie dzieje się bez powodu. Czasem potrzebna jest duża cierpliwość i jeszcze większa wytrwałość. Wejście na wystarczająco wysoki poziom języka hiszpańskiego, promowanie mojej Polski, podróże małe i duże, poznanie innej kultury oraz wisienka na torcie: praktyki w Ambasadzie RP w Buenos Aires. Założyłam sobie, że gdy osiągnę to wszystko, będę bardzo zadowolona z siebie ( a to rzadko mi przychodzi…niestety) i będę mogła wsiąść z uśmiechem na twarzy w samolot powrotny do Europy.
Nie było łatwo, ale…UDAŁO SIĘ!
Wracam do Buenos Aires, by odbyć wymarzone praktyki w polskiej placówce dyplomatycznej. Z czterech planów na te wyprawę powstał więc piąty. Chyba najlepszy, bo JEGO AUTOREM JEST ŻYCIE.

Czy jak się czegoś bardzo chce, to można osiągnąć wszystko? Nie zawsze. ALE WARTO WALCZYĆ, bo wszystko jest możliwe…a zwłaszcza to czego się nie spodziewaliśmy.

IMG_7537

One thought on “Wszystko zaczyna się od pomysłu, który potem staje sie czymś zupełnie innym.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s